San Gimignano – średniowieczne miasto w sercu Toskanii
Podróże po Europie Włochy

San Gimignano – średniowieczne miasto w sercu Toskanii

Nasz majówkowy road trip rozpoczęliśmy od zwiedzania miasteczka o którym kilka razy udało nam się usłyszeć w opowieściach o Toskanii. Nie spodziewaliśmy niczego zaskakującego, kiedy to w połowie drogi między Sieną i Florencją, na wzgórzu – naszym oczom ukazało się miasto tak piękne, tak niesamowicie wtopione w krajobraz otaczających go winnic i gajów oliwnych, że zaniemówiliśmy. Zatrzymaliśmy auto na poboczu, wyszliśmy i tylko stanęliśmy, aby podziwiać to, co dopiero było przed nami.

Okolice San Gimignano, po lewo widać kawałeczek miasta
San Gimignano w tle
I szczęśliwi my, na początku naszej włoskiej przygody!

O San Gimignano mówi się, że to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w całej Europie. Choć niewielkie – jego strzeliste wieże dały się zapisać jako jeden z symboli Toskanii. Kiedyś było ich aż 72. Do naszych czasów zachowało się ich raptem 14, a niektóre można nawet zwiedzić. Budowano je na prywatne zlecenie jako punkty obronne dla miasta, ale miały również wymiar symboliczny – im wyższa była wieża, tym zamożniejsza, bardziej wpływowa rodzina była jej właścicielem. Od roku 1990 ścisłe centrum miasteczka zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Nasza cudowna furka, wymarzona na ten road trip!

Niebieskie, żółte i białe linie

Zacznimy od parkowania auta – pamiętajcie – we Włoszech nie wolno parkować na niebieskich i żółtych liniach. Niebieskie są płatne, żółte zaś pozwalają na parkowanie osobom niepełnosprawnym. Was interesują tylko BIAŁE linie, jednak warto do tego patrzeć na znaki, ponieważ te rządzą się niekiedy dodatkowymi prawami. W San Gimignano my zaparkowaliśmy jeszcze przed wjazdem do miasta, przy samej szkole.

Szukajcie też płatnych parkingów z oznaczeniem P1, P2, P3 i P4, przed samym wjazdem do miasteczka. Tam możecie śmiało zostawić auto!

Co zobaczyć?

Ponieważ San Gimignano było jedynie przystankiem na mapie naszej wycieczki, a tego samego dnia mieliśmy jeszcze w planach zobaczyć Chianti i dojechać do Florencji, przeznaczyliśmy na zwiedzania miasta ok 1,5h. Wystarczyło!

Miasteczko z każdej strony otoczone jest murem, dlatego łatwo przespacerować się wzdłuż jego krawędzi, mijając po drodze piękne, okazałe bramy. My jednak wybraliśmy spacer wzdłuż głównej ulicy miasta, gdzie po drodze mijacie wszystkie najważniejsze punkty.

Spacerem dotarliśmy do Piazza della Cisterna, gdzie zlokalizowane są najpiękniejsze pałace tego miasteczka. Okazałe wieże pną się do do błękitnego nieba – ah, jaką cudowną pogodę trafiliśmy tego dnia! Surowe wieże tak pięknie wyglądają na tle błękitnego nieba. To właśnie ten plac osławiły lodziarnie, które od lat konkurują ze sobą o miano najlepszych na świecie! Niejednokrotnie można zobaczyć daty założenia tych słodkich kącików, które sięgają nawet roku 1800.

Gelateria Dondoli – najlepsze lody na świecie

Mieliśmy kilka lodziarni do wyboru. Nie mogliśmy jednak odmówić sobie zerknięcia do Tripadvisora, gdzie zwiedzający zdecydowanie polecali lodziarnię Dondoli, nazwaną tak od nazwiska jej właściciela – Sergio Dondoli. Jej znakiem rozpoznawczym są szyldy informujące o zdobyciu pierwszego miejsca w Gelato World Championship 2006/2077 oraz 2008/2009.

ZDECYDOWANIE DAJEMY IM GELATO WORLD CHAMIONSHIP 2019!

You Might Also Like

Brak komentarzy

Dodaj komentarz