Masz jedno życie – o tym dlaczego warto ROBIĆ PODROŻE, a nie odkładać na wesele!
Babska strefa Lifestyle

Masz jedno życie – o tym dlaczego warto ROBIĆ PODROŻE, a nie odkładać na wesele!

To będzie stricte babski wpis. W końcu która z nas siadając przy rodzinnym stole nie usłyszała choć raz „To kiedy ten ślub?”, „Już młodsza nie będziesz” albo „A kawalera to kiedy przedstawisz babci?”. Ja – Ola, też jestem na etapie, kiedy presja otoczenia daje mi się we znaki. Mam 27 lat, moje koleżanki piszą do mnie pod zmienionym już po ślubie nazwiskiem, a ja zastanawiam się „WTF, kto to jest?”.. Biorą kredyty, kupują domy, rodzą dzieci.. Świetnie! Kibicuję im z całego serca, ale … każdy ma swoje życie.

Wiek nie determinuje

To, że metryka pokazuje zbliżającą się 30-stkę, wcale nie oznacza, że zegar tyka. Każdy z nas otrzymując dar życia, ma prawo zrobić z nim co tylko uważa. W końcu granica wciąż się przesuwa. Nasze babcie w wieku 18-20 lat były już żonami i matkami. Obecnie, kobiety w wieku 40 lat po raz pierwszy witają na świecie swoje dziecko. I to jest W PORZĄDKU!

Mój 18-stkowy tort inwencji twórczej mamy

Za 10 lat będziesz żałować, że nie wykorzystałeś swoich 5 minut

Kiedy miałam 23 lata, postawiłam wszystko na jedną kartę. Kilka maili, papierologia i po 2 miesiącach siedziałam w samolocie do Tallinna. Poleciałam sama, na prawie 2 miesiące do miejsca, w którym nie znałam nikogo. Wynajęłam 12-metrową kawalerkę od Rosjanina, który słowem nie mówił po angielsku. Mama żegnając mnie na lotnisku płakała, a ja wiedziałam, że to najlepsze, co mogło zafundować mi życie! Przygoda! Te dwa miesiące w Estonii podczas praktyk w Ambasadzie RP sprawiły, że wróciłam odmieniona. Odważna, z podniesioną głową, otwarta na nowe, nieznane. To była szkoła życia, która uświadomiła mi, że jeśli teraz nie zacznę spełniać swoich marzeń, to one zawsze będą tylko cichą nadzieją, z tyłu głowy „Aaaahh.. ale byłoby fajnie, gdybym..”. No właśnie, to czemu nie spełnić tego dziś, za rok, za 3 lata? Na ten wyjazd odkładałam pieniądze przez pół roku. Jako studentka, wcale nie było mi łatwo, harowałam jak wół, odmawiając sobie imprez, wyjść z przyjaciółmi. Wszystko po to, żeby sprawdzić samą siebie. To nic, że wszystkie zdjęcia jakie stamtąd posiadam to SELFIAKI 🙂 BYŁO WARTO!

Przyjęcie pożegnalne Ambasadora RP w Estonii. W kuluarach powiedział mi wtedy, że będę mogła dołączyć je kiedyś do mojej książki o protokole dyplomatycznym!
Spełnienie marzeń! Ambasada RP w Tallinnie

Zjedzmy pizzę w Neapolu

Pewnego dnia moja przyjaciółka wpadła do mnie na wino. Siedziałyśmy na moim poznańskim poddaszu, rozkminiając życie, nieudane związki i przyszłość, która w naszym przypadku nie była wcale pewna.. Powiedziałam wtedy …

O: Zjadłabym pizzę…
A: Ale taką w Neapolu!
O: OK!

Za kilka dni bilety za 200zł w obie strony były już w naszych rękach. Zjadłyśmy wymarzoną pizzę w Neapolu, bo chciałyśmy sprawić sobie radość. Za ciężką pracę, za kilka życiowych niepowodzeń. Wbrew pozorom, jeśli sami nie zaczniemy nagradzać siebie, nawet małymi prezentami, nikt tego za nas nie zrobi. Ktoś mądry powiedział mi kiedyś, że najlepszym sposobem na uzdrowienie ludzkiej duszy jest mała bonifikata. Nie miej wyrzutów sumienia, jeśli raz w miesiącu sprawisz sobie przyjemność. Dla niektórych radością będzie nowy kwiat do domu, dla innych ciuch, kolacja w knajpie, a dla innych bilet lotniczy. Odkładając co miesiąc 10-15% swojej pensji, po pół roku będziesz mógł pozwolić sobie na wakacje, które wcale nie muszą być wersją all inclusive (to przecież już taki przeżytek!).

Nasza neapolitańska ekipa!
Wymarzona pizza z pizzeri Da Michele, na którą czekałyśmy 1,5h na bruku… To ta z filmu „Jedz, módl się, kochaj” z Julią Roberts – kosmos!

To co z tym ślubem?

Pozwólmy każdemu decydować o własnym życiu. Od zawsze uważam, że na wszystko jest czas i miejsce. Nie ma znaczenia ile masz lat, ale na ile się czujesz. Presja społeczeństwa jest straszna, tak samo naciski na zmianę stylu życia.

Kochasz swoje życie? Kochaj je dalej! Jednym zazdrości się wspaniałej rodziny i stabilizacji, innym dalekich podróży. W życiu najważniejsze jest wyznaczenie sobie swoich własnych priorytetów. Jest kilka rzeczy, których żałuję i wiem, że nie cofnę już czasu. Moją blokadą do wyjazdu na Erasmusa była miłość, która szybko się skończyła. Gdzie bym teraz była? Być może na Sycylii, prowadziłabym hotel, albo pracowała w Ambasadzie.. Wszystko dzieje się jednak po coś. Gdybym wyjechała, dziś nie byłoby TOURtles.

Czerpcie z życia garściami, macie je tylko jedno! I pamiętajcie, podróże to jedyna rzecz na świecie na którą wydajecie pieniądze, ale wracacie z nich dużo bogatsi!

You Might Also Like

Brak komentarzy

Dodaj komentarz