Jarmarki bożonarodzeniowe w Dreźnie | City Break
City Break Niemcy Podróże po Europie

Jarmarki bożonarodzeniowe w Dreźnie | City Break

Wychodzimy z założenia, że aby poczuć prawdziwą, świąteczną atmosferę, trzeba sobie odrobinę pomóc. Musi być choinka, koniecznie dużo lampek i światełek no i najważniejsze – grzane wino. Nie mogąc doczekać się Świąt Bożego Narodzenia, wraz z biurem podróży FunClub wybraliśmy się do Drezna, gdzie zwiedziliśmy trzy bożonarodzeniowe jarmarki. Chociaż zazwyczaj wszystkie wyjazdy organizujemy na własną rękę, chcieliśmy choć raz poleniuchować i oddać organizację w ręce profesjonalistów. Byliśmy ciekawi, jak ta forma podróży nam przypasuje – okazało się, że było naprawdę świetnie!

Na miejsce dojechaliśmy Żółtą Strzałą! To autobusy Royal Class, którymi można podróżować wraz z biurem podróży FunClub. FunClub. Czuliśmy się bardzo komfortowo – wygodne siedzenia oraz specjalne podnóżki zapewniły nam wygodną podróż. Zazwyczaj podróżujemy samolotami z uwagi na długie dystanse. 5h autokarem pokonaliśmy bez wielkiego wysiłku, śpiąc praktycznie przez całą drogę i zbierając siły na cały dzień.

W autokarze dostępna jest toaleta oraz gniazdko do którego można podłączyć ładowarkę od telefonu lub laptopa. Istnieje także możliwość regulacji foteli.

Drezno – stolica Saksonii

Chcąc wprowadzić Was nieco w klimat miasta, przybliżymy Wam odrobinę jego historii. Nie bez kozery przyglądając się miastu – budynkom, ulicom i otoczeniu, ma się wrażenie, że jest ono stosunkowo nowe. Udało mu się przetrwać w niemal nienaruszonym stanie przez okres II Wojny Światowej. Niestety zimą 1945 roku wojska alianckie zrzuciły na miasto ponad 4 tysiące bomb, powodując śmierć tysięcy osób oraz niemal całkowite, doszczętne zniszczenie miasta, nazywanego niegdyś „barokową Florencją”.

Drezno przez lata próbowało się odbudować, jednak był to proces bardzo długotrwały. Obecnie nie ma praktycznie śladu po danym bombardowaniu, a miasto wydaje się żyć swoim życiem i nie pamiętać już czasów wojny.

Zwinger

Ten słynny kompleks pałacowy powstał z polecenia króla Augusta II Mocnego, który zamarzył sobie tytuł cesarza Niemiec. Nic mu jednak z tego planu nie wyszło, a to, co zaczął budować (na miarę Wersalu oczywiście), przez wiele lat stało puste. Dopiero w XIX wieku kompleks zaczęto remontować i przywozić do niego pierwsze dzieła sztuki.

Obecnie na galerii można napić się pysznej kawy i podziwiać przepięknych kształtów dywany… tzn. trawniki! Na galerii charakterystycznymi symbolami są oczywiście pulchne anioły, a także porcelanowy zegar, który co 15 minut wybija przepiękną melodię, niczym prawdziwa pozytywka. W kompleksie mieszczą się teraz galerie i muzea – Muzeum Starych Mistrzów i Muzeum Porcelany.

TOURtles www.tourtles.pl

Spacer przez Stare Miasto

Wraz z przewodnikiem udaliśmy się na spacer po starym mieście, które jak się okazało – wpisane było jeszcze do niedawna na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Niestety organizacja postanowiła usunąć z niej drezdeńską starówkę trochę na złość drezdeńczykom, którzy zaraz obok wybudowali most, który swoim wyglądem absolutnie nie pasuje do zabytkowej części miasta.

Jarmark Struclowy na Starym Mieście

To największy jarmark, który można odwiedzić w Dreźnie. Znajduje się na centralnym placu starówki i jest absolutnie ogromny. Wydaje nam się, że nie udało nam się przejść całego. Kręte uliczki wokół stoisk mogły zaburzyć nam nieco orientację w terenie. Wszystkie jarmarki w Dreźnie (a odwiedziliśmy trzy), pełne są stoisk z przepięknym rękodziełem i lokalnymi przysmakami. Można spróbować tutaj nie tylko strucli, ale również tradycyjnej kiełbaski w bułce. Nie zabraknie też czegoś dla fanów grzanego wina – tutaj po raz pierwszy trafiliśmy na smakowe wersje! Był też ajerkoniak podawany na gorąco. Każde stoisko z gorącymi napojami alkoholowymi miało inne kubki, za które tradycyjnie – trzeba było zapłacić kaucję. Taki kubek wiele osób chętnie zabiera ze sobą na pamiątkę do domu, lub też zwraca na stoisku, gdzie zwracana jest mu kaucja (zazwyczaj w wysokości ok. 3-4 euro).

Jarmark na Nowym Mieście

Znajduje się dosłownie 5 minut od Starego Miasta i jest mniej więcej o połowę mniejszy. Powiedzielibyśmy, że jest mniej kolorowy, świąteczny – bardziej rzemieślniczy, stylowy, elegancki. Przez cały dzień mieliśmy aż 7h czasu wolnego, co pozwoliło nam na przejście wszystkich jarmarków wzdłuż i wszerz. Jarmark na Nowym Mieście jest usytuowany centralnie pod przepięknym, luterańskim kościołem Marii Panny.

Augustus Market

Znajduje się po drugiej stronie słynnego mostu, który przyniósł miastu tak złą sławę. Dosłownie schodząc z niego, możemy wejść na teren wąskiego, ale długiego jarmarku. Tamtejsze stoiska to białe namioty, a wokół rozwieszone są lampki. Przy wejściu znajduje się też ogromny diabelski młyn oraz złoty posąg.

Ten wyjazd sprawił, że z zupełnie innej perspektywy spojrzeliśmy na organizowane wycieczki i z pewnością jeszcze nie raz skorzystamy z takiej formy. Ogromnym plusem był czas wolny na miejscu, którego nikt nam nie ograniczył. Jadąc na własną rękę do innego miasta również mamy do dyspozycji kilkanaście godzin, które możemy wykorzystać w dowolny sposób.

Mając w Dreźnie 7h mogliśmy nie tylko zgłębiać urocze uliczki miasta, ale również odwiedzić muzea, kościoły czy galerie, których zwiedzania w środku nie było w planie.

Bardzo podobała nam się także rola przewodnika – często nie jesteśmy w stanie doczytać wszystkich ciekawostek na temat miasta i miejsc, które odwiedzamy. Pani, która nas oprowadzała miała bardzo fachową wiedzę i rzucała ciekawostkami wprost z rękawa!

Dziękujemy FunClubowi za zaproszenie na jarmark, który był jednym z piękniejszych, na jakich byliśmy. Krótkie wyjazdy mają to do siebie, że zawsze są za krótkie! 🙂 Ale jeśli chociaż na chwilę można uciec od codzienności i zobaczyć, jak coś się robi w innym kraju, to zawsze warto!

Do Drezna możecie jeszcze pojechać, a link znajdziecie TUTAJ. Warto ciekawie wykorzystać ostatni weekend przed Świętami!

Instagramową relację z naszego pobytu znajdziecie w wyróżnionych zakładkach na kanale biura podróży FunClub oraz u NAS!

Wpis powstał we współpracy z biurem podróży FunClub.

You Might Also Like

Brak komentarzy

Dodaj komentarz